niedziela, 2 listopada 2014

upiornie?????

Jak zwykle Monia nie przepuści i jakiś halloweenowski akcent musiał być :) Chciałam, żeby było szybko więc gotowe biszkopty posmarowałam domowym dżemem z czarnej porzeczki, polałam lukrem i z ciemnej polewy próbowałam zrobić jakieś oczy i "rozdziawione usta" duchów:):):)Na pozostałych tym samym sposobem robiłam pająki na pajęczynie:) Wyszło jak wyszło:)



Po raz pierwszy zrobiłam "Paluchy wiedźmy" z przepisu na "Moje wypieki" TUTAJ


 tu przed malowaniem paznokci


jedne paluchy na biało


  druga "łapka" na różowo :)
przyznajcie, że wyglądają upiornie ......
Dzieci, które w pięknych halloweenowskich strojach nawiedziły nasz dom dwukrotnie... dostały zamiast cukierków właśnie takie paluchy :)


A z dynii wcześniej zrobiłam zapasy na zimę :) (Dynia w occie)


Żegnam Was jeszcze takim obrazkiem


a ......jeszcze zapomniałam ...aktualnie na drutach...ma być komin


16 komentarzy:

  1. paluchy, mimo upiorności smacznie wyglądają

    OdpowiedzUsuń
  2. Paluchy super wyszły:) A zapas zimowy cukini- pychotka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. O żesz moja Danuśko ,ale napiekłaś tych paluchów z pazurami,taki w wersji różowej jeszcze nie było.Wszystko super i pewnie smakowite .
    Pozdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niby upiornie, ale chrupnęło by się takiego palucha. Komin będzie super, mam podobny lubimy się bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe biszkopciki :-) paluchy wiedźmy doskonałe :-)
    Cudny halloweenowy klimat :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Paluchy wiedźmy nie ciekawie wyglądają. Ale na pewno bardzo smaczne.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Paluszki palce lizać:))) Świetny pomysł:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne paluchy. Na pewno były pyszne:)

    OdpowiedzUsuń
  9. o kurcze, zjadłabym ;-)))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Słodkości iście halloweenowe. A "drutowany" komin to bardzo przydatna rzecz. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  11. paluchy z"różowym lakierem" rewelacja!uśmiałam się. Pewnie były pyszniaste:)

    Em

    OdpowiedzUsuń
  12. Dynie do tej poty uzywalem tylko do tworzenia rebusow. Widze jednak, ze calkiem przyzwoicie sprawdza sie w kuchni. Zauwazylem ciekawa wlasciwosc, pod koniec czatania Twojego wpisu zazwyczaj zaczyna mi burczec w brzuchu... Przepraszam, tak jest i tym razem, ide wiec cos zjesc, bo zrobilem sie strasznie glodny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale fajne te paluchy - muszę pomyśleć o takich w przyszłym roku :)
    Dyni w occie nigdy nie jadłam, ciekawa jestem jak smakuje.
    Komin też by mi się przydał :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Z chęcią bym spróbowała tego palucha :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyznaję, że paluchy wyglądają upiorne. Te z różowym lakierem do paznokci są moje ulubione:)) Dyniowy lampion też mi się bardzo podoba i robił niezły klimat!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawienie komentarza :)