czwartek, 20 listopada 2014

czapka

Coś trzeba robić:) Padło na czapkę bo taka była potrzeba chwili :) Szału "ni ma", ale pokazuję.Wzór "na oko", a splot podwójny ryż, a góra trochę francuskim czyli same prawe. Najwięcej problemów miałam z pomponem,bo tekturowe kółka mi się podarły i musiałam "łapać" nitki.


 tu na kanapie

 kombinowałam, gdzie tu zrobić zdjęcie, żeby kolor był w miarę rzeczywisty bo wiadomo jaką pogodę mamy: szaro, buro, ohydnie!!!


 tu na drukarce przy oknie :) u Kacpra w pokoju


 "Pożyczona" głowa Moni


 A poniżej czapka kupiona w sklepie za całe 10 zł! I tak się zastanawiam czy opłaca nam się robić czapki?! Teraz naprawdę można kupić tanio całe fajne komplety, a robiąc nie zawsze wiemy jaki nam  wyjdzie efekt końcowy i jak będziemy  wyglądać...:) no dobra, przecież wiadomo, że nie o to chodzi w naszym drutowaniu, dzierganiu, szydełkowaniu, koralikowaniu itp. Co ja tak przynudzam:).....





  a tu jeszcze inne miejsce do robienia zdjęć przy złej pogodzie :) Drukarka u Moni :):):) też blisko okna :)


Obfociłam to miejsce z zamiarem przesłania tego zdjęcia na blog  Danutki, która zaproponowała konkurs na najdziwniejsze miejsce i sposób fotografowania zdjęć..TUTAJ, ale niedokładnie przeczytałam zasady bo miało być coś czerwonego , a nie zielone z czarnym :), ale może jeszcze coś wymyślę....
 Na dzisiaj to tyle! Całuski.....!!!!

19 komentarzy:

  1. Czapka fajna, a jak sama wiesz robótkujemy często po prostu dla samego robótkowania.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Super czapy zrobiłaś ... czyżby zima się zbliżała ...
    Cieplutko pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Danuś ta czapa ma świetny seledynowy kolorek jaki bardzo lubię ,a połaczenie z czarnym wygląda super.
    Ta druga kupna też jest fajowa ,a ile w niej różnych kolorków.
    Czekam na to miejsce,a czerwień ma być dlatego,bo ją czasem okropnie się fotografuje ,bynajmniej ja mam z tym kolorem problemy,jak światło jest to kitu.
    Ale do konkursu będę pobierać miejsce a nie czerwienie.Mam nadzieję ,że wszystko już objaśniłam i wiesz o co kaman.
    Buźka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna ta zielona czapa. Co do opłacalności robienia czap i szalików i ja często mam wątpliwości. Przyjemność dziergania zawsze jest. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna ta zielona czapa. Super pompon:)
    Opłacalności w robieniu nie ma, ale jaka przyjemność w dzierganiu!
    Ja zrobiłam wnuczce sweter, sama włóczka kosztowała mnie ponad 130 zł. Sweter byłby chyba tańszy? Ale miałam ogromną przyjemność robienia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna ale Twoja dziergana :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna czapa, wiem coś o tym, bo też chodzę w czapce ze sklepu, chociaz mój mąż uwielbia moje czapki)
    Jak to mówią, robimy dla samej przyjemności drutowania...raz na jakiś czas robie dla brata sweter, ma prawie 2 m wzrostu, więc wlóczki potrzeba dużo...koszt ogromny, ale on kocha takie swetry :)

    OdpowiedzUsuń
  8. fason Twojej czapki obłędny, na głowie Moni wygląda jak czapka dla krasnala lub szkrzata, świetna !

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z Tobą w 100 % - można kupić czapkę za niewielkie pieniądze i oczywiście kupuję :-) Tylko po kilku, kilkunastu użyciach okazuje się, że czapka się pruje... może to tylko ja mam takiego pecha :-)
    Bardzo podobają mi się obydwie czapki, ale wydziergana przez Ciebie bardziej - jest cudowna.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też z pomponem mam zawsze jakiś problem...ale postanowiłam że kiedyś sobie sprzęt odpowiedni kupię... bo zawsze jak wytnę kółka z kartonu to ''na gwałt'' Karolinie toto jest potrzebne...i za każdym razem nowe wycinam...
    Czapa fajna, ja teraz też następną zaczynam, dla Karoli, czyli w tym roku chyba 5 dla niej ...i myślę że na tym się nie skończy, bo czapki lubię robić.Pozdrawiam/

    OdpowiedzUsuń
  11. Czapeczka jest śliczna w modnych kolorkach, na pluchę super . Z tym naszym drutowaniem to tak jest dla przyjemności, ale przecież o to chodzi, ekonomia nie wchodzi w grę. Pozdrawiam serdecznie Magda

    OdpowiedzUsuń
  12. Obie czapki ładne, ale zrobiona własnymi łapkami jest bardziej wartościowa i napewno będzie bardziej lubiana, bo już tak jest, że z sercem robione bliższe i milsze ciału i duszy :) Mi do gustu bardziej przypadła zielono czarna.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajną tą czapkę zrobiłaś i kupna też fajna zresztą. Ja mam straszną słabość do pomponów:)

    Uściski!:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspaniała czapka!!!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo fajna czapka - podoba mi się to połączenie kolorów!
    Faktycznie, żeby zrobić dobre zdjęcia przy takiej pogodzie, to trzeba się nagimnastykować.
    A co do opłacalności... to zależy do czego porównamy - jak do ceny ze zwykłego sklepu, to faktycznie nie opłaca się dziergać (ale czy kupione i zrobione samodzielnie rzeczy są tej samej jakości?).
    Ale jak się porówna do ceny na przykład czapki od projektanta, to wiadomo co się bardziej opłaca... (niedawno na wystawie w jednym ze sklepów widziałam zwykłą czapkę z dwoma warkoczami za 250zł ;))
    No i zawsze dochodzi przyjemność z dziergania i możliwość pochwalenia się, że to własne dzieło :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Zrobiona czapka to zawsze co innego, co kupiona. Po prostu w tą pierwszą jest "włożony" duch i siedzi on w tej czapce tak długo, dopóki nie zginie... Taką na przykład trójkolorową czapkę (zielono-żółto-czerwoną) to i ja bym sobie chętnie zamówił i potem z takim duchem w niej jeździł, choćby i na rowerze. Duchy są lekkie, więc by mi to wcale nie przeszkadzało, poza tym byłoby raźniej. Czasem jak wracam, z rowerowych wojaży, nie ma do kogo gęby otworzyć.
    Pozdrawiam z Brandenburgii.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie, ten kolor zielony jest super. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Zielona jedyna i niepowtarzalna !

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawienie komentarza :)