Pokazywanie postów oznaczonych etykietą indiańskie kolczyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą indiańskie kolczyki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 czerwca 2014

z koralików...... na haft krzyżykowy...

... postanowiłam się "przerzucić". Powodem było kupienie ramki do metryczki, a w zasadzie dwóch ramek bo wyboru nie miałam, ale najpierw obiecane kolczyki indiańskie :



próbowałam zmienić tło, ale najlepiej zdjęcia wychodzą mi na różowym kocyku Moni:):)




Wzorowałam się na tych kolczykach u Anabel , ale oczywiście nie miałam takich samych koralików:)

I kawałeczek tego co się robi...... mam nadzieję , że niedługo będę mogła się pochwalić :)


i inne cuś..... taki początek........( nie ja robię :)


Na koniec coś dla podniebienia


tarta z brokułami i łososiem
.....były jeszcze pierogi z truskawkami...pyszotka!!!!!!!!!!!!

I dziś to na tyle.............. udanego weekendu !!!!!!!!!!!! :)

poniedziałek, 19 maja 2014

indiańce i ...niedziela pełna wrażeń:)

Zrobiłam je już 5 dni temu, ale ze względu na pogodę...wiecie ..szaro- buro-deszczowo nawet nie zabierałam się, żeby zrobić jakieś zdjęcia:) dopiero wczoraj zrobiło się jakby jaśniej i oto fotki indiańskich kolczyków





zrobione z toho nr 11, a wzór od Anabel jest TUTAJ

Dlaczego niedziela pełna wrażeń ? Już mówię :) Wczoraj byłam z małżonkiem na koncercie "BUDKI SUFLERA" na Torwarze :) Była niezła zadyma, GŁOŚNO !!!! Cugowskiego głos boski.... Trojanowska mile mnie zaskoczyła, zaprezentowała się na luzie i 100 razy lepiej niż w Klanie:)  Felicjan Andrzejczak zaśpiewał  swoje kawałki, w tym sztandarową "Jolkę". Byliśmy bliziutko sceny w tak zwanej strefie fan gdzie nikt nie mógł stać spokojnie i wszyscy tańczyli, bujali się , klaskali, śpiewali itp...... Małż stracił głos :) bo jak zwykle się "udzielał wokalnie " bardzo głośno :)!
Mimo zakazu, kilka fotek ku pamięci :










a na koniec króciutkie nagranie telefonem, ku pamięci koncertowej atmosfery :)
...miało być, ale nie będzie bo może się ktoś przyczepić :) ...prawa autorskie itp :( małżonek rzekł :)

Nie,.... nie na koniec!!! Zapomniałabym, że zanim pojechaliśmy do Warszawy to małżonek jeszcze biegał w Puławach na 10 km:)! i .....ma  kolejny medal do kolekcji:) Chłopak nie do zdarcia po prostu:):):) Mógłby się podzielić trochę tym zapałem do uprawiania sportu z małżonką  nieprawdaż:)?......no właśnie.....ja tu "siedzę na tyłku" i piszę post, a Krzysztof właśnie spala kalorie na badmintonie :) I tak to u nas jest:) Obydwoje jesteśmy przekonani, że ruch to zdrowie...ale tylko jedno z nas na serio wprowadza to w czyn :) i to niestety nie jestem ja:):):)




I co ?! Nie mówiłam, że niedziela pełna wrażeń:)!
Pozdrawiam Wszystkich Zaglądaczy i słoneczka Wam życzę !!!!:):):)

piątek, 14 lutego 2014

Walentynki z indiańskimi kolczykami w tle....:)

Kochane, Kochani !!!
 Dziś Św. Walentego i z tej okazji również i ja życzę Wszystkim Sympatykom i Czytelnikom mojego bloga dużo, dużo miłości i sympatii wokół, każdego dnia, nie tylko od najbliższych, ale i tych dalszych, poznanych np. w sieci:) I kwiatuszek ode mnie :)


A teraz co u mnie:), ponieważ ostatnio opuściłam się w blogowaniu:) Cóż zrobić skoro nie robótkuję ( co nie znaczy, że nie mam wielkich planów :) i nie mam co pokazywać:( Chociaż dziś pokażę co ostatnio za mną "chodziło" i mimo wielkich problemów udało mi się rzecz doprowadzić do końca!  Zrobiłam dla mnie rzecz nową, w technice jaką jeszcze nie robiłam, a mianowicie ścieg koralikowy "brick stitch". Jak źle mówię to "fachowcy" niech mnie poprawią:) W  każdym razie mówię o czymś takim co jest pokazane TUTAJ. Znalazłam tę stronkę dzięki blogowi "Biżuteria w szkatułce Ami" TUTAJ., a w zakładce "pomoce naukowe" można znaleźć naprawdę wiele cennych informacji, wzorów itp. Zachęcam Was bardzo, zajrzyjcie do Ami!!!
I w końcu tatam....... oto moje indiańskie kolczyki :






Oczywiście nie są doskonałe i nawet wiem co im "dolega" :), ale i tak jestem dumna i na tych nie poprzestanę:)Do lata jeszcze trochę czasu jest ( bo one do letnich strojów mają się "nosić") więc mam nadzieję,że mi się uda:):):) Wzór znaleziony na  blogu Ami, jest TUTAJ .

A teraz Walentynki po mojemu czyli na SŁODKO!!!!
Wczoraj zrobiłam makownik japoński :



jak zwykle odwróciły mi się zdjęcia



galaretki


panna cotta ( z Winiar:)


oczywiście serduszka na różowo i z drażynkami na zlecenie Monisi ( ciekawe co na to powiedziałaby jej dietetyczka:)!

Na koniec jeszcze Moje Walentynki wygrawerowane na bombkach w kształcie serc przez zaprzyjaźnionego "Szewca" 


A co robi Moja Najkochańsza, Największa i Najstarsza Walentynka?  Poniżej mała zajawka, a więcej na ten temat w kolejnym poście jak już wszystko skończy "rozlewać" :)



POZDRAWIAM I DO NASTĘPNEGO WPISU......