Przestałam więc dłubać kwiatki i wzięłam się za "fioletową Monikę". Poprzedni wzór jakoś mi się nie podobał, więc znalazłam nowy TUTAJ!
Wypróbowałam, stwierdziłam, że łatwy i dalej heja nabierać oczka na jakąś kamizelę :). Tak się rozpędziłam, że po przerobieniu 4-ech rzędów wiedziałam, że rozmiar będzie za wielki nawet na Monię:)
szerokość bez rozciągania 59 cm!!!!!
Zostawiłam bo szkoda mi pruć! Może zrobię za jakiś czas z tego bieżnik na stół?
I taka ta moja robota:)
A tak właściwie to wszystko przez Monię. Choruje cały czas od świąt i się wychorować nie może! Najpierw było gardło, potem brzydki katar i kaszel mokry i jak już ją chciałam wysłać na Warsztaty to przyplątał się w zeszłym tygodniu suchy kaszel! I tak kaszle do dziś. Oskrzela i płuca osłuchowo czyste. Gardło nie takie złe! Dostała antybiotyk, bierze już piąty dzień, a objawy jakby się nasiliły!. Dzisiaj noc przespała, ale wczoraj od 4-tej rano tak kaszlała, że buzia jej się nie zamykała!!! Najgorsze,że nie pomagają żadne syropki, herbatki itp.Idę więc dziś do lekarza po raz kolejny i zobaczymy :(
Chciałam jeszcze o czymś napisać, ale zostawię to sobie na osobny post.
Pozdrawiam Wszystkich bardzo słonecznie i miłego dnia życzę!!!!!!