udekorowałam go jak dla Moni, ale tak jakoś wyszło:) Po raz pierwszy piekłam sernik w kąpieli wodnej z przepisu TUTAJ.
W zasadzie to piekłam go dla tej białej polewy z kwaśnej śmietany bo byłam ciekawa jak smakuje. Następnym razem zrobię taką na cieście marchewkowym, które życzy sobie Kacper (młodszy syn ) na swoje 15 urodziny, które będą 8-go maja. Tak , tak ............ wszyscy majowi , bo Monia ma jeszcze 4 maja imieniny!!!!! I już mi śpiewa o babeczkach, że mam zrobić:)
Poniżej drugi sernik. Miał być miętowo -czekoladowy według tego przepisu TUTAJ, ale piekłam go normalnie (bez kąpieli :) i nie zrobiłam spodu z ciastek. Dodałam barwnika zielonego, ale się dobrze nie rozprowadził i może nie wygląda tak jak w "Moich wypiekach", ale za to jest smaczny i puszysty!!!
zbliżenie wzorku, który mozolnie wydziergałam wykałaczką :)
i oba serniki na raz, którymi się jeszcze dzisiaj objadałam i....... jak tu schudnąć Panie Premierze?!:)
I na koniec pokażę zdjęcie ostatniej serwetki. Zrobiona jest z brudno-różowego kordonka "Perle 8". Robiłam z tego po raz pierwszy i ostatni, masakra jakaś ta nitka!!!!!!
podaję wzorek jakby ktoś chciał; pochodzi on z "Diana robótki" nr 2/2005
Przy okazji odszukałam kilka serwetek jakie udało mi się zrobić dawno i bardzo dawno temu, a ponieważ jest ich trochę to pokażę je innym razem. Poniżej mała zajawka!!!
I na koniec taniec z Monią przy wczorajszym oglądaniu filmu "Dlaczego nie?"
Tanecznie pozdrawiamy Wszystkich Obserwatorów i życzymy udanego świętowania 3 maja :)