A teraz, ponieważ panuje gorączka przedświąteczna i nikt nie ma czasu na czytanie :) szybciutko pokazuję zaległe prace:) Jest ich raptem jak na lekarstwo:) Zacznę od końca.
Wczoraj skończyłam jajo : półsłupkami, szydełkiem, z wełenek na styropianie :)
dołożyłam do moich zeszłorocznych "resztek"
naszyjnik z preciosów( krzywiutkich !!!), na 5 koralików w rzędzie, zapięcie można nosić z przodu, z boku, z tyłu:)
tu z moimi ulubionymi nr 2 kolczykami za 0,99 gr
Bransoletka - ukośnik ze srebrnych "krzywulców" na 12 koralików w rzędzie :)
A na koniec prawdziwy rarytasik! Dzieło mojego męża ( jak się Takiego ma ! :), to się jeździ na zakupy i do kina np. z Monią, ogląda się np.film "Noe-wybrany przez Boga", a w tym czasie tata-mąż gotuje obiadek :)
Tym razem w internecie poszukał takie "cuś" i zrobił:)!!! Ugotował jeszcze zupkę szparagową, ale nie zdążyłam cyknąć zdjęcia :)
Sposób wykonania tego słoneczka znajduje się TUTAJ i TUTAJ. Farsz można oczywiście zrobić jaki się chce, ciasto można zastąpić francuskim. Myślę, że może to być ciekawa forma podania np.pasztecików na święta:):):)
z resztek ciasta powstał, na słodko, deserek z gruszkami i wiśniami posypany przyprawą do szarlotki - pycha!!!!
I na koniec moje dzisiejsze robótkowanie "do kupy":)
Wpadnę jeszcze przed świętami z życzeniami i zapewne czymś słodkim :)A teraz "biegajcie" do porządków tudzież przygotowań świątecznych jako i ja "biegnę" :)
Buziaki !!!!!!!!!!!












